skip to content

Aleja Gestapo lepsza niż żadna

22.09.2010

Jako przedstawiciel firmy translatorskiej chciałbym zająć stanowisko w związku z błędem w tłumaczeniu strony MEN i wykorzystaniem darmowych translatorów automatycznych. Podobna informacja pojawiła się parę dni wcześniej w odniesieniu do oficjalnej strony Wrocławia.

W wyjaśnieniach rzecznik MEN uzasadniał, że ministerstw nie stać na angażowanie firm translatorskich, oraz że przetłumaczenie strony kosztowałoby kilkaset tysięcy złotych. Wykonując tłumaczenie za pomocą tłumacza Google’a MEN ryzykuje swoją reputację, a co więcej reputację Polski w świecie. Natomiast angażując profesjonalistów może zyskać i to wiele.

Z pewnością dobrego tłumaczenia nie da się uzyskać za darmo, ale przy obecnym postępie technologicznym także w branży tłumaczeniowej można znacząco obniżyć koszty przekładu. Tłumaczenie jednego słowa na stale aktualizowaną witrynę może kosztować już w granicach 15 groszy i być tańsze z każdą aktualizacją dzięki wykorzystaniu innego rodzaju wsparcia komputerowego, a mianowicie aplikacji typu CAT (Computer Aided Translation). Zasadnicza różnica pomiędzy automatycznym translatorem a CATem jest taka, że w tym pierwszym wypadku to komputer dokonuje przekładu. Natomiast CAT jest narzędziem dla tłumacza, które podobnie jak translator automatyczny gromadzi historię wcześniej przetłumaczonych zdań, ale tylko po to by to tłumacz dokonał ostatecznej akceptacji i edycji tekstu.

Na świecie automatyczne translatory (machine translation) używane są jako pierwszy etap tłumaczenia, po którym następuje postedycja czyli praca redaktorska tłumacza. Na pewno dużym kosztem dla takich instytucji publicznych jak ministerstwa jest sama procedura przetargowa. Czy rzeczywiście „lepsze takie (tłumaczenie) niż żadne” jak twierdzi Paweł Czuma z urzędu miejskiego we Wrocławiu?

Pobierz: